Dostępność cyfrowa

Futurystyczna wizja Warszawy w stylu gry Cyberpunk
Tylko ilustracja artykułu jest wygenerowana za pomocą ai.

Na świecie jest ogromna liczba osób, które doświadczają ograniczenia sprawności bez przerwy lub tymczasowo – np. z powodu choroby, ciąży lub nawet wykonywania takich czynności, jak prowadzenie samochodu – tak, w tym momencie kierowca jest w pewnym stopniu osobą doświadczającą niepełnosprawności i technologie, których używa muszą być tak zaprojektowane, żeby mu to umożliwić – łatwo, skutecznie, bezpiecznie i zgodnie z prawem.

Jak w takim razie powinniśmy projektować produkty cyfrowe?

Tym właśnie zajmuje się W3C, które opracowuje i publikuje standard WCAG dotyczący dostępności cyfrowej – zebrany w zasady, wytyczne i kryteria sukcesu. Podstawowe informacje o tym, czym jest WCAG, W3C, czym zasady i kryteria, itd. – zebraliśmy w możliwie najłatwiejszą do przełknięcia pigułkę wiedzy tu: FAQ.

Dlaczego WCAG nie dotyczy tylko wyglądu strony?

Dostępność cyfrowa kojarzy się często z aspektami wizualnymi – kontrastem, czytelnością, kolorami – a z tym związane jest może maksymalnie 20% wytycznych. Wytyczne WCAG dotyczą również jej struktury, semantyki, zachowania i kodu. To od tego zależy na ile dana strona będzie kompatybilna z technologiami wspomagającymi – programami i urządzeniami.

Dlatego, żeby zrozumieć zasady WCAG, trzeba zrozumieć, w jaki sposób działają technologie, których używają osoby z niepełnosprawnościami – dopiero wtedy potrafimy sobie wyobrazić, co ułatwia ich działanie, co utrudnia, a co jest dla nich kompletną blokadą.

Technologie wspomagające – urządzenia i aplikacje

Najbardziej popularne technologie wspomagające używane przez osoby z różnymi rodzajami niepełnosprawności wymienione są tutaj: wzrok, słuch, mowa, ruch. Warto obejrzeć choć niektóre z podlinkowanych filmów lub np. włączyć sobie NVDA lub Voiceover – darmowe czytniki ekranu dla Windowsa i IOS-a – i spróbować wykonać jakąś (najlepiej najważniejszą z punktu widzenia celu strony) akcję, np. klikając jednym palcem albo używając tylko komunikatów głosowych. Wtedy naprawdę zaczyna się widzieć w tym wszystkim sens.

Czy WCAG to tylko pr-owy trend?

Oczywiście, że nie. Jednak nie tylko dlatego, że tak dbamy o kwestie etyczne i inkluzywność. Osoby z niepełnosprawnościami to nie tylko potencjalni klienci dobrze zaprojektowanych usług e-commerce. To również ogromna grupa, której coraz większa część, dzięki rozwijającym się technologiom, może być włączana do samodzielnego życia społecznego i zawodowego, zarabiać na siebie i na nasze emerytury. Jeżeli weźmiemy pod uwagę jeszcze spadający przyrost naturalny, to chyba już nie trzeba nikomu tłumaczyć, że raczej ten „trend” będzie rozwijany niż że będzie malał.

Poza tym – technologia rozwija się w szalonym tempie i coraz częściej wykonujemy kilka czynności z jej użyciem na raz, więc urządzenia i programy projektowane w taki sposób, który to umożliwi, będą miały początkowo przewagę nad konkurencją, a w przyszłości będą oczywistym standardem. I tu również będą miały zastosowanie zasady WCAG, których spełnianie zapewnia alternatywne możliwości obsługi urządzeń i aplikacji. Może nie będziemy w przyszłości żyć w świecie jak z Cyberpunka – w którym fizyczne niepełnosprawności przestałyby mieć znaczenie, bo nawet w 100 % sprawni ludzie używaliby różnych „ulepszeń” i „protez”. Jednak na pewno niepełnosprawności przestają być takimi barierami, jakimi były do tej pory.